Jeszcze tu jestem

Postanowiłam znów coś napisać. W sumie to u mnie po staremu. Nie lubię znacznej części Francuzów, pewnie dlatego tylko jedne wybrane przeze mnie zajęcia prowadzi Francuz, reszta to cudzoziemcy. Nie dokonywałam tego wyboru z premedytacją. Jakimś przypadkiem nie-Francuzi zdecydowanie lepiej prowadzą zajęcia. Są zarazem bardziej zrozumiali pod względem języka, jak i sympatyczniejsi.

Jeśli chodzi o mnie, to chyba się przyzwyczaiłam do bycia tu. Co wcale nie znaczy, że nie chcę wracać. Codziennie odkreślam dni na kalendarzu i dużo myślę o tym co zrobię po powrocie. Poprzedni tydzień był kiepski pod tym względem. Święta – wszyscy wyjeżdżają do domu, a ja tu siedzę. Dni bez zajęć są kiepskie. Na dodatek jakieś choróbsko się przyczepiło i nie mogłam sobie pojeździć. A wczoraj był ostatni ciepły dzień (maksymalnie ok 15 stopni), prognoza na ten tydzień, to maksymalnie 6-7. Wiem, że u Was jest jeszcze gorzej, ale jesteście w ojczystym kraju i tam wszystko się znosi łatwiej.

Mogę jeszcze napisać coś o nauce. Mój francuski bardzo ucierpiał i chyba jeszcze ucierpi na tym wyjeździe, ale za to moja wymowa staje się coraz lepsza. A matematyka? O dziwo nawet coś rozumiem. Owszem muszę przed zajęciami przygotowywać się przez min. 2-3 godziny, ale wtedy jest trochę lepiej niż na ćwiczeniach w Polsce, a to już na prawdę nie źle.

Mogę wam jeszcze napisać, że miasto jest piękne. :)

4 komentarzy

  1. mckredka powiedział

    listopad 5, 2007 @ 2:57 pm

    :D
    :D
    :D
    ;-)
    - wiesz o co chodzi ;-)

    a jeśli chodzi o rozumienie na zajęciach to… dobrze Ci ;-) – bo my się obijamy i niewiele się uczymy, więc mimo zajęć w języku ojczystym – niekoniecznie chce nam się rozumieć ;]
    - Do zobaczenia w grudniu (jak nie będziesz odkreślać dni na kalendarzu, to może szybciej zleci?), a na razie – trzymam kciuki!

  2. romano powiedział

    listopad 5, 2007 @ 10:42 pm

    Aloha!!
    Pani kredka troszkę ma rację..fajnie Ci że rozumiesz na zajęciach.. może to powód aby i w Polsce uczyli matmy po francusku? może i ja bym wtedy coś z tej matmy rozumiał..
    a tak na serio czy wiesz że Ci niedobrzy ludzie dopiero dzisiaj mi powiedzieli o twoim blożku :D (fakt pewnie się nie dopytałem lub nie słuchałem jak mówili ale i tak ich wina ;) ale teraz adam dał linka uff..
    Jak tam głosowanie?nieaktualnie pisze no ale ;/właśnie musiałaś głosować na listę warszawska zdaje się.. a w Lublinie podobno startował Roman ten przystojny jak mówiłaś kiedyś na piwku czy winku ;)
    Pozdrowienia!3maj się ciepło (choć u Ciebie i tak pewnie ciepło ;)
    i do usłyszenia!

  3. czeczen powiedział

    listopad 6, 2007 @ 12:17 am

    nigdy nic nie rozumiałem na wykładach pomimo, że były po polsku. także wielki szacun za rozumienie wykładów w dziwnym języku. trzymaj się ciepło.

  4. oort powiedział

    listopad 6, 2007 @ 10:21 am

    Dawno temu w szkole podstawowej skreślałem dni pozostałe do wakacji. Wtedy się wszystko dłużyło – teraz czas ucieka zbyt szybko :)


Napisz komentarz